Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2013

BIEDAŻUK :-(

Zofka chora i biedna baaardzo. Choróbsko jakieś paskudne się do nas przyplątało.

Wczoraj z płaczem strasznym obudziła się z drzemki i mały katarek się pojawił. A wieczorem już zatkana na maksa :-(

Noc do łatwych nie należała. Nonio zatkany. Spała z otwartą buzią i budziła się co chwilkę z płaczem. Mój mały, kochany biedabiedażuk :-(

Dzisiaj niestety poprawy brak. Oczka marne, załzawione. Przychodzi biedotamarnota co chwila, żeby jej nonio wytrzeć i mówi: "Mamo katal mam". No i z gardłem chyba coś się dzieje bo jakby chrupka się pojawiła. Ale Zocha dzielnie przyjmuję na gardło psik psik i psik psik do nonia. 

Oby pomogło i obyło się bez lekarza bo wizyty u lekarza to jest dopiero jazda... Zośka zaczyna się drzeć jak tylko widzi budynek przychodni... Masakra...


Ale bądźmy dobrej myśli. Jak dotąd nie pojawiła się gorączka, więc może nam się upiecze...

Na razie od czterech godzin trwa poobiednia drzemka (bez obiadu niestety)... Oj coś czuję, że wieczór będzie ostry...

Puzzlomanii ciąg dalszy...

Jak już pisałam uwielbiamy puzzle CzuCzu. ŁĄKĘ mamy, WIEŚ mamy. Do kolekcji brakowało nam tylko OCEANU. 

A tu niespodzianka! Tata wraca do domu z wielgachną torbą a w niej.. prezent od babci Eli - OCEAN. Babcia Ela mieszka far, far away, za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siedmioma rzekami nad wielkim, zimnym morzem i dlatego właśnie tata było pośrednikiem w dostarczaniu prezentu. 
Kurcze, strasznie żałuję, że nie miałam przy sobie aparatu jak daliśmy Zośce to pudło. Istne szaleństwo. A jest się z czego cieszyć...

Już samo pudło jest duuużo większe. A układanka? Cała ma wymiary 98 x 68 cm! Wow!
Elementów jest 35.
No to do roboty! 




Elementy naprawdę spore...




A ile nowych zwierzątek do poznania...



A z tym poznawaniem łatwo nie jest. Według mamy to duże i czarne to wieloryb a według Zośki "jekin"... 




To z kolei ja nazywam jeżowcem ale osobnik mniejszy upiera się, że to "byba"...




Pracochłonne te puzzle... 






Tata odprowadza Zosię do Klubu Malucha...

Monż mój osobisty miał wczoraj wolne przedpołudnie. Zaproponowałam więc, żeby odwiózł Zosię na zajęcia. 

Monż mówi,że chętnie ale żeby razem ze mną bo jeszcze Zocha zarządzi bunt i nie będzie chciała zostać.

Mówię dobra i jedziemy we trójkę. Trzęsący się rodzice nad małą, bezbronną, biedną królewną...

Zocha tradycyjne już jak tylko widzi obiekt wycieczki zaczyna odprawiać w samochodzie swój "taniec" radości. 

Wysiadamy, idziemy do szatni. Zośka piszczy ze szczęścia. 

Z tatą za rączkę wdrapuje się po schodach. Na każdym schodku obowiązkowe "opś". Matka podąża za nimi. Tata wydaje się jakiś taki jakby lekko "stremowany"...?

Wchodzimy na górę. Zocha widząc otwarte drzwi do sali dostaje natychmiastowego przyspieszenia, puszcza rękę taty i robi dzidalca nie oglądając się nawet za rodzicami. O żadnych tam "papapapapapaaaa" czy buziakach nie wspomnę.

Rodzice jacyś tacy jakby  bezbronni, biedni zostają z debilnymi minami... 

Ciasteczkowy potwór...

Znowu nam się zebrało na wypieki.

Wczoraj.

Mocno po godzinie siedemnastej.

Zośka już resztKą sił ciągnęła. 

Ale ciastka są. Caaaaała micha.

Przepis dokładnie taki sam jak na SZARLOTĘ tylko cukru trzeba dodać więcej (6-7 łyżek). Rozwałkować, wyciąć ciasteczka i upiec.










SMACZNEGO :-)


KASZTANOWO

Jesień u nas w pełni.

Były już grzyby, teraz pora na kasztany. 

Pewnie pojawią się też żołędzie i kolorowe liście.

Oto nasza kasztanowa gromadka:-)



Koniś

Zośka twierdzi, że to mama...

Żółw

Piraniokonda ;-)

A to żukobąk-stonkobiedronka - Zofia ;-)





Ja już po prostu nie mogę tego słuchać

Pocięte dziecko w mieszkaniu! Matka zatrzymana!

Dziecko skatowane przez matkę i sąsiada umiera!

Polscy księża oskarżeni o pedofilię!

Nie tylko w Polsce dzieją się te straszne rzeczy. 

W China skazano mężczyznę na karę śmierci za zabicie dziecka. Pan pokłócił się z panią o miejsce parkingowe. Wyjął jej dwuletnią córeczkę z wózka i rzucił o ziemię tak mocno, że dziewczynka zmarła po kilku dniach.

Zawsze takie wiadomości robiły na mnie wrażenie, ale odkąd mam Zośkę to paraliżują mnie totalnie.

Z jednej strony ogarnia mnie straszny smutek, żal a z drugiej wściekłość tak wielka, że najchętniej to bym takiego zwyrodnialca pocięła, skatowała albo rzuciła nim o ziemię. 

Nie jestem zwolenniczką kary śmierci, ale nie wyobrażam sobie sytuacji w której ktoś krzywdzi moje dziecko. Zatłukłabym bez mrugnięcia okiem.

Wiem, że tak nie można, że to niehumanitarne, nieetyczne ale jak słyszę co matki robią swoim dzieciom to naprawdę zaczynam myśleć, że sterylizacja nie jest wcale taka nieetyczna.

Jakiś czas temu …

Ćwiczenia dwulatki...

U nas wszyscy uwielbiamy książki. Starszyzna jakoś ostatnio mało ma czasu na czytanie. Niestety :-( Ale się stara! 

Mama jak skończy to co właśnie teraz czyta, to może nawet napisze coś o tym...

Zośka też uwielbia książki. Poza tym, że codziennie tata czyta Zosi do snu, to mamy też sporo książek do oglądania, przeglądania, czytania wspólnie, no i naklejania...

Naklejki to jest to co żukostonki lubią najbardziej :-) Zdecydowanie. Bez dwóch zdań :-)

Jednak ostatnio rodzice dokonali zakupu książki nie tylko do naklejania ale też do innych wigibasów zręcznościowo-umysłowych...



Ćwiczenia dwulatka z serii Akademia Malucha wydawnictwa Wilga. Kiedyś takie książki kupowałam Zuzi, teraz pora na Zosię ;-)

W książce są przygotowane różne zadania dla dzieciaczków. Trzeba zgadywać, nazywać, malować, rysować, przyklejać, łączyć w pary...
Oj różności... różności...









Zośka najchętniej to by tylko naklejki wszędzie przyklejała, trzeba ją więc trochę zachęcić do innych działań, ale dajemy radę.
Malu, malu okazało…

PUZZLE

Dzisiaj będzię o puzzlach.

Puzzle to zaraz po "pikach" największa pasja mojej Zośki. Uwielbia puzzle w każdej postaci. Nie boi sie wyzwań. Smiało i ambitnie podchodzi nawet do malutkich elementów:-) z różnym skutkiem of course.

Jakiś czas temu będąc w Smyku kupiliśmy Zosi puzzle CzuCzudla dwulatków. Wybraliśmy WIEŚ




W zestawie jest 27 elementów bardzo dużych. Cała układanka ma wymiary 98x33 cm
Elementy sa duże i łatwo jest małemu robaczkowi wpasować je w odpowiednie miejsce. Zrobione sa z dość mocnego kartonu więc nie są bardzo podatne na uszkodzenia wszelakie.
Zapakowane są w bardzo fajne, praktyczne pudełko z rączką. 


Ponieważ to naprawdę wielka układanka najlepiej układać je na podłodze :-)





To właśnie te puzzle brały udział w wieczornym rytuale :-)

CzuCzu tak nam się spodobały, że kupiliśmy też wersj꣥KA


Kolejny strzał w dychę :-)