niedziela, 21 września 2014

Co za posr... dzień...

Od rana atmosfera taka, że siekiera wisi w powietrzu... Od wczoraj tak miło było... Istna małżeńska sielanka...

Ale to tylko tło tego jakże popieprzonego dnia...


piątek, 19 września 2014

Na Majorkie... ;-)

Dwie moje poprzednie lektury należały raczej do gatunku ciężkich...

Córka Stalina - dramatyczne losy Swietłany Alliłujewej, jedynej córki Józefa Stalina. 

Transplantacja szpiku. Temat już naprawdę mocno ciężki.

Dlatego też po tych "dwóch" postanowiłam dla złapania jako takiej równowagi przeczytać coś bardzo lekkiego. I przeczytałam... "Rok na Majorce" zakupiony przez moją siostrę z jakąś kolorową gazetą...

No i co?!




środa, 17 września 2014

Jak już myślisz, że fajnie, to zawsze...



Sytuacja na dzień 08.09.2014 - poniedziałek - lajcik...

Sytuacja na dzień 09.09.2014 - wtorek - znośnie...

Sytuacja na dzień 10.09.2014 - środa - dramat w dziesięciu aktach...


poniedziałek, 8 września 2014

Nie cie is do sieciola...

Miało być tak pięknie i kolorowo... I było. 

W środę dziecko nawet zaliczyło "kawałek" leżakowania. Bez kocyka i podusi niestety, bo matka szyjąca dla wszystkich, dla dziecka własnego uszyć czasu nie miała...

W środek wieczorem Zośka stwierdziła, że ona chce cały czas leżakować.

Zachęcona tym i omamiona postanowiłam (o durny łeb) w czwartek odebrać ją godzinę później. Postanowiłam i uczyniłam...

I błąd to był straszliwy... Oj straszliwy...

środa, 3 września 2014

poniedziałek, 1 września 2014

Stan przedzawałowy...



Oryginalna dzisiaj nie będę... czyli pierwszy dzień Zośki w przedszkolu...

O przygotowaniach i stresie "poprzedzającym" nie pisałam, bo i czasu nie było i temat mało oryginalny. Ale o pierwszym dniu muszę napisać. No sorry! Muszę :-)