Przejdź do głównej zawartości

Szukając wiosny...

Choć pracy dużo to jednak postanowiliśmy dzisiaj wybrać się we trójkę na spacer. 

Z aparatem w poszukiwaniu wiosny.

No cóż, w lesie tej wiosny jeszcze mało, ale pierwsze, nieśmiałe bazie są. 




Zośkę chyba las (nieznany teren) trochę przeraża bo na początki tylko na rączki... na szczęście tatowe ;-)








Szybko jednak się rozkręciła i poszła w siną dal...

















Potem pojechaliśmy jeszcze obejrzeć koniki. Niestety były daleko, dojść się nie dało więc i głaskania nie było i zdjęć nie ma :-(







Oczywiście powrót do domu nie obył się bez protestów, bo po co wracać skoro na wycieczce jest tak fajnie.

Ale koniec  końców udało mi się skupić uwagę Zochy na szukaniu wiosny we własnym ogródku i nawet nam się udało coś znaleźć...


Hiacynty








PRYMULKI




ŻONKILE



 i nawet RÓŻE nowe pędy puszczają




WIOSNA PANIE SIERŻANCIE ;-)

Komentarze

  1. cieplutko macie, nam łapeczki poobmarzały, jak na spacer się wybraliśmy

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza