Przejdź do głównej zawartości

Szpieg z krainy deszczowców...

Drodzy fani i czytelnicy! Wiem, nie pisałam bardzo dawno. Dużo pracy, po drodze kiermasz i inne przeciwności losy.

Przepraszam i się poprawiam.

A dzisiaj będzie o Zośce. 




Z Zośką taka sytuacja jest, że łatwo nie jest a powiem nawet, że chyba mamy problem. Tata Zosi ostatnio bardzo często wyjeżdża na dwa, trzy dni. Zośka słabo to znosi. Wydaje nam się nawet, że ma jakąś małą traumę bo jak widzi, że ktoś wyjeżdża z domu, a już nie daj boże mama, to wpada w istną histerię. 

Poza tym mój uwielbiający przebywanie na dworzu żuk zrobił się totalnym domatorem. Na dwór trzeba ją praktycznie wyciągać siłą, ciągle by tylko siedziała "na duze" (na górze) z mamą. 

Prawdziwa masakra!!!

Ale dzisiaj przy bardzo sprzyjającej pogodzie (leje od rana) moje dziecko stwierdziło "Idziemy na wól mamo"

Idziemy to idziemy - kalosze, polarek, czapka i płaszcz przeciwdeszczowy :-)

I tak poszłyśmy - dwaj szpiedzy z krainy deszczowców tropiący... kałuże...

Było boooooossssssskooooooooooooo!!!

























Komentarze

  1. Nasze dzieciaki na szczęście w te deszcze były chore :P Piszę na szczęście, bo aż się boję pomyśleć co by było gdyby wyszły na podwórze, na którym kałuże metrowe były ;)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza