Przejdź do głównej zawartości

249. Wiosny brak, ale wiosennego przesilenia też....

Dzisiaj szukałyśmy z Zośką wiosny....



Marnie nam poszły te poszukiwania. Choć Zośka biegała i wołała Wiosno! Gdzie jesteś? Chodź do nas...

Ba nawet znalazła kilka śladów. Zielona trawa. Śpiewające ptaszki. Wielgachne kretowiska. Nawet słońce. Ja akurat słońca nie zauważyłam, ale pewnie wzrok już nie ten...











Są też pierwsze hiacynty i biedronki :-)






Śniegiem w nocy sypnęło. Sami widzicie marnie z tą wiosną jak na razie.

Nie ma wiosny, ale też nie ma wiosennego przesilenia. U mnie wiosenny spadek formy pojawia się zawsze a w tym roku jakaś energia dziwna we mnie wstąpiła.

Od kilku tygodni znowu lepiej jem. Ale nie myślcie sobie, że jakaś tam dieta. Co to to nie. Ja się na to nie nadaję. Jem po prostu więcej warzyw i owoców. Ostatnio zaczęłyśmy z Zośką wymyślać koktajle owocowe. W planach też warzywne. Nawet zakupiłam nowy, superowy blender kubełkowy. 

No i zaczęłam biegać.

Na razie nic wielkiego. W poprzednią niedzielę ja biegiem a Zośka przy asekuracji taty na rowerze. Nie jest to układ idealny, bo jak tu się skupić na pokonywaniu własnych słabości jak się ciągle słyszy Mamo wolniej. Mamo pocekaj na nas. Mamo zacsymaj się.







Zdecydowanie jest lepiej biegać bez dziecka. Samemu jednak, szczególnie, że ja mogę tylko wieczorami, jakoś tak trochę straszno...

A tu nagle w środę telefon od sąsiadki. Że słyszała, że ja bym chciała, że ona też i że może byśmy tak razem... W czwartek pobiegłyśmy pierwszy raz. Dzisiaj znowu 3,5 kilosa pokonane. Co prawdę obydwie totalnie bez kondycji, więc były przystanki, ale i TAK JEST MOOOOOOOOOOOOOOOOOOOC!!!!!!!!!

I niech ta moc będzie z nami ;-)

 Od dwóch tygodni robię też brzuszki i przysiady....

Fajowo!!!

Trzeba się było w końcu ruszyć. Odkąd wróciłam do pracy czyli to już prawie 5 miesięcy, wskoczyło mi 4 kilo.... Więc jedną motywację mam. Ale tak naprawdę odchudzanie odchudzaniem a najbardziej zależy mi na zbudowaniu jakiejkolwiek kondycji :-)

Komentarze

  1. Też myślę o jakiś ćwiczeniach na wiosnę ale totalnie mi się nie chce ,szok :(

    OdpowiedzUsuń
  2. No mi ciężko się było zebrać, ale jak już zaczęłam to wkręciłam się na maksa.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza